„Audyt strony internetowej” brzmi jak jedna usługa, a w praktyce kryje się pod tym wszystko: od darmowego raportu wyklikanego w przeglądarce w 30 sekund po kilkudniową, ręczną analizę całego serwisu. Dlatego pytanie „ile kosztuje audyt?” ma tak rozstrzelone odpowiedzi — to nie jest jeden produkt, tylko cała półka o różnej głębokości. Poniżej rozkładamy, co powinien zawierać rzetelny audyt, jak odróżnić wartościowy od pozornego i od czego realnie zależy jego cena.
Co powinien obejmować rzetelny audyt
Dobry audyt patrzy na stronę z czterech stron naraz — bo problem widoczności rzadko ma jedną przyczynę. Oto cztery obszary, których brak powinien zapalić lampkę:
1. SEO techniczne
Fundament, którego użytkownik nie widzi, ale Google owszem. Sprawdza się tu:
- indeksację (czy Google w ogóle widzi wszystkie podstrony, czy nic nie blokuje robota),
- strukturę adresów, przekierowania i błędy 404,
- mapę witryny i plik robots,
- meta tytuły i opisy (czy są, czy nie są zduplikowane, czy nie ucięte),
- dane strukturalne i podstawy techniczne, które wpływają na to, jak strona pojawia się w wynikach.
To najczęstsze źródło „strona jest, a w Google jej nie ma”.
2. UX i konwersja
Strona może być świetna technicznie i wciąż nie sprzedawać. Tu analizuje się:
- ścieżki użytkownika — czy łatwo dojść od wejścia do kontaktu lub zakupu,
- czytelność oferty (czy w 5 sekund wiadomo, co firma robi i dla kogo),
- wezwania do działania, formularze, liczbę kroków do konwersji,
- wersję mobilną — dziś to zwykle większość ruchu.
3. Wydajność i Core Web Vitals
Szybkość to dziś czynnik rankingowy i realny powód porzucania stron. Audyt obejmuje pomiar Core Web Vitals (czas do wyświetlenia treści, stabilność układu, reakcja na kliknięcie), wagę zasobów i konkretne miejsca, które spowalniają ładowanie.
4. Treści i dostępność
Na koniec to, co czyta człowiek i czytnik ekranu: jakość i struktura treści, nagłówki, brakujące opisy alternatywne obrazów, kontrasty i podstawy dostępności (WCAG), a także higiena bezpieczeństwa — aktualność systemu i wtyczek.
Raport z narzędzia to jeszcze nie audyt
Najważniejsze rozróżnienie, które oszczędza rozczarowań. Automatyczny raport z darmowego lub taniego narzędzia wypluwa listę „błędów” i ocenę punktową. Bywa przydatny jako sygnał, ale ma trzy wady: nie odróżnia problemu krytycznego od kosmetycznego, generuje fałszywe alarmy i — co najważniejsze — nie mówi, co z tym zrobić.
Audyt ekspercki zaczyna się tam, gdzie narzędzie kończy: ktoś interpretuje dane w kontekście Twojego biznesu, odsiewa szum, ustala priorytety i przekłada je na plan działania. Różnica jest taka jak między wynikiem badania krwi a rozmową z lekarzem, który mówi, co dalej.
Praktyczny test wartości audytu: czy na końcu wiesz, co zrobić w pierwszej kolejności? Jeśli dostajesz 80-stronicowy PDF bez priorytetów — masz raport, nie audyt.
Od czego zależy cena audytu
Skoro to nie jeden produkt, cena zależy od kilku zmiennych — i właśnie dlatego tak się różni:
- Automatyczny czy ekspercki — raport z narzędzia bywa darmowy; analiza człowieka to koszt jego czasu.
- Zakres — sam SEO techniczny to jedno; pełny przegląd SEO + UX + wydajność + treści to wielokrotnie więcej pracy.
- Wielkość i złożoność serwisu — audyt wizytówki a dużego sklepu z tysiącami podstron to inna skala.
- Forma wyniku — surowa lista uwag czy uporządkowany dokument z priorytetami i rekomendacjami.
- Czy audyt kończy się planem, czy wdrożeniem — sama diagnoza jest tańsza; audyt powiązany z realizacją poprawek to już inna rozmowa.
Dlatego zamiast pytać „ile kosztuje audyt”, warto zapytać: co dokładnie dostanę i czy będę wiedział, co robić dalej. Tania cena przy automatycznym raporcie i wysoka przy eksperckim to nie przepłacanie — to dwa różne produkty.
Czego wymagać od dobrego audytu
Zanim zamówisz audyt, upewnij się, że dostaniesz:
- priorytety — co naprawić najpierw, bo daje największy efekt,
- konkretne rekomendacje, nie samą listę błędów,
- kontekst biznesowy — powiązanie uwag z tym, co strona ma osiągać,
- zrozumiały język — wynik, który zrozumiesz Ty, a nie tylko programista,
- jasność, co jest pilne, a co może poczekać.
Jak robimy to w Invisio
U nas pierwszy krok jest bezpłatny. Zamiast sprzedawać audyt jako osobny produkt, oferujemy bezpłatny audyt, który w ciągu 3 dni roboczych kończy się PDF-em z konkretnymi rekomendacjami. Patrzymy na wszystkie cztery obszary — SEO techniczne, UX i konwersję, wydajność oraz treści i dostępność — i wskazujemy, co warto poprawić w pierwszej kolejności.
Dlaczego za darmo? Bo traktujemy to jak rzetelną diagnozę przed ewentualną współpracą — a nie jak sposób na fakturę. Płacisz dopiero wtedy, gdy zdecydujesz się na wdrożenie rekomendacji. Dzięki temu nie kupujesz kota w worku: najpierw widzisz, co jest do zrobienia i czy w ogóle warto.
Jeśli masz wrażenie, że Twoja strona „jakoś nie działa”, ale nie wiesz, gdzie leży problem — zamów bezpłatny audyt. W 3 dni dostaniesz konkretną odpowiedź, a nie kolejne to zależy.